Wyglądam.. nieciekawie.. Kot mój osobisty mnie podrapał jak usiłowałam obejrzeć czy ma kleszcza wczepionego koło ucha, czy się z kimś tłukł i ma ranę… Uciekł. Zwiał. Głupawa mu odbiła. Ałaa moja ręka..
- Dorwałam go później. Obejrzałam już na spokojnie. Ktoś go dziabnął – podejrzewam, że nie inny kot (mój Kocuro po kastracji jest raczej łagodnym kotem), ale jakiś ptak. Może szpak, może sroka… No ale nie ma się co dziwić jak Kot usiłuje takie ptaki złapać.. Co jakiś czas niestety mu się udaje…
Drugi Kot.. – tak jest drugi. Też mnie dziś podrapał. Wiem, że nie chciał, że bronił się przed moczeniem uszu w specyfiku od doktora… Kot - niby przybłęda, chociaż wiem kto z sąsiadów go „przygarnął”.. Marnie chyba, bo Kot u mnie się stołuje. Mojego domu się trzyma. U mnie ma swoją miskę na dworze i swój kącik, gdzie może się schować.. Tak już od miesięcy… Jest przekochany i taki wdzięczny.. I nawet weterynarz wie co to dobre serce – nie wziął kasy za wizyty i leczenie Kota-Przybłędy
Chcę z nim zrobić porządek – wyleczyć uszy, potem zaszczepić p/wściekliźnie. Dostał już kropelki p/kleszczom i p/pchłom razem z moim Kotem. Jeszcze odrobaczanie im zaserwuję
Teraz jest ciepło. Kot-Przybłęda śpi na dworze. Jak deszcz czy burza to chowa się do stodoły u sąsiada, albo do komórki u drugiego sąsiada. Ale przyjdzie zima i stodoła mu nie starczy.. Przystosowuję go, uczę domu, oswajam.. Jest postęp – wszedł do korytarza. Wypłosz. Nie zna domu. Nie wie co to dom i ciepło i sucho. Pomaleńku się uczy. Do zimy powinno być dobrze – mam w korytarzu ciepły kaloryfer zawsze
Mój Kot toleruje Kota-Przybłędę. Dwa kocury, bawią się razem często. Buziaczki w przelocie, itd. itp. Bałam się, że będą walczyć, ale nie – jest OK.
Inwestuję w koty. W psa. Smakołyki, leczenie, opieka… Odwdzięczają mi się kocią/psią miłością. Koty – mruczandem i myszkami codziennie.. Pies też na swój sposób okazuje swoją miłość
I wiem, że warto. One są szczęśliwe. Ja dzięki nim też..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest pierścionek. Z kryształkami kogoś tam. W kolorze moim najukochańszym. Ładny. Oryginalny. Noszę. W pracy pewnie będą pytać. Dobrze. Niech pytają. Niech bajdurzą. Może się na przykład dowiem, że za rok wychodzę za mąż!
Hehe..!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Robiłam dziś opatrunek. Te same rany.. dawno ich nie widziałam… Połowa z nich już nie wymaga bandażu i gazików, skóra się zregenerowała, zagoiła…
Trzy miesiące. Jedna jeszcze rana, która goi się, ale pomału bo bardzo głęboka była. Co tam kilka ran kiedy dostało się w prezencie ŻYCIE… Diagnoza była wstrząsem. Przecież czas do operacji i wyników po… to był horror… A jednak.. człowiek rozum ma, tylko nie potrafi z niego korzystać.. nałóg nałogiem, papierosy papierosami….. Nie rozumiem, wyzywam i krzyczę za każdym razem jak pali. Tak, dziś powiedziałam wprost: GŁUPOTA. Wiem, że nie mogę nic zrobić, niczego nie zmienię. Bo to nie mój nałóg.. I nie moje życie podarowane…. A mimo to mnie trzęsie. I jednak bluzgam. Na opamiętanie, bo drugi raz życia mogą już tam u Góry nie podarować….
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wiem jak przestawię się na wstawanie o 5 rano. Chorobowe pozwoliło mi zapomnieć, że świt istnieje.. Powtarzam od zawsze: Noc jest po to, aby ŻYĆ – powtarzam to za kimś mądrym , ale pamiętam za kim. Być może to Stachura
Cisza. Miasto uśpione za oknem.. Jakiś ptak zbłąkany krzyczy.. Kot wyciągnięty na fotelu, ćma uderzająca o szybę.. Domownicy w którejś już tam fazie snu. Tylko ja i moje myśli. I wirtualno-rzeczywisty świat.. I ostatnia płyta Ani D. w głośnikach.. I słucham. I czytam. I piszę.
To już tyle lat, więcej niż byś chciał
Ja też zmieniłam się, czy wciąż poznajesz mnie
Znowu przyszło lato
Który to już raz wiatr przynosi zapach tamtych snów
Przypomina mi jak mówiłeś kocham właśnie tu
Potem wielkie łzy i krótkie przyszły dni
Dziś mam włosy blond,
a Ty to inny ktoś
Nie umiem kochać tak,
jak wtedy pierwszy raz
Znowu przyszło lato
Który to już raz wiatr przynosi zapach tamtych snów
Przypomina mi jak mówiłeś kocham właśnie tu
Potem wielkie łzy i krótkie przyszły dni
„Znowu przyszło lato” - Ania Dąbrowska
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~